Fotografia analogowa i rekonstrukcje

Analogowa fotografia stałą się sentymentem, jej wartość widzą amatorzy przygód.. z aparatem i kliszą..

Rynek już analoga pożegnał. Co jakiś czas słuchamy doniesień, że oto kolejna klisza wycofana z produkcji. Tam, gdzie kiedyś był wybór, niedobitki i fanatycy cieszą się, że jeszcze ktoś to-to produkuje, przywozi do kraju. Ostatni Mohikanie. (źr. : Joanna Kinowska – Kiedy to wreszcie się skończy? – Kwartalnik Przekrój)

Mam wielu znajomych tak zwanych rekonstruktorów. To fascynaci historii, ubierają się w stroje z wybranej epoki, dbają o szczegóły, studiują literaturę na temat epoki i strojów które sobie wzięli „na tapetę”.

Myślę, że analogowa fotografia staje właśnie czymś takim: hobby rekonstrukcyjne. Ma wartość, ma sens, być może nigdy nie zginie w całości… i zawsze już będzie formą rekonstrukcji…

A tu kilka zdjęć z aparatu cyfrowego bez lampy:

źr.: 2018-05-03 Łazienki i 3 majowe rekonstrukcje

Informacje o Jarek Żeliński

Na co dzień jestem analitykiem jednak od 2006 roku, jako fotoreporter, współpracuję z Agencją Fotograficzną BE&W. Od 2011 roku, jako wolontariusz, jestem fotoreporterem biura prasowego Centrum Wolontariatu w Warszawie. Wykonanie zdjęć powierzali mi także między innymi: BGŻ Leasing, Stołeczna Estrada, PZU, realizowałem także prywatne sesje portretowe, biznesowe, ślubne, rodzinne. Jakość i treść moich zdjęć doceniła także agencja Getty Images, dopuszczając je do swojego katalogu z ofertą. Zdjęcia, które robię są naturalne ale nie surowe... Zapraszam do mojego portfolio i współpracy, Jarek Żeliński.
Ten wpis został opublikowany w kategorii edytorial i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.